Uniwersytet Otwarty UAM – trwają zapisy!

74 różnych kursów oferuje w trymestrze jesiennym Uniwersytet Otwarty UAM

Czekają na Ciebie tematy takie, jak:

  • „Uzdrowiciele i truciciele – bioaktywne substancje w roślinach”
  • „Prawne aspekty obrotu nieruchomościami”
  • „Hieroglify egipskie”
  • język francuski i hiszpański od podstaw
  • I wiele więcej!

    Wybierz temat dla siebie: https://uo.amu.edu.pl/kursy
    I zapisz się do 4 października.

Lokalność to nie prowincjonalność

„Lokalność i prowincjonalność to słowa, które dość powszechnie uznaje się wręcz za synonimy i używa się ich naprzemiennie. Nietrudno jednak dowieść, że tak naprawdę są to dwie głęboko różniące się sytuacje. Na czym zatem polegają? Jakie są ich cele? Co je buduje? Jak układają swoje relacje z „centrum”? Którą z nich można określić mianem wyboru miejsca obserwacji i działania, a którą – wyboru horyzontu?

Lokalność a prowincjonalność 

W potocznym rozumieniu lokalność i prowincjonalność wydają się funkcjonować nie tyle jako synonimy, co pojęcia pokrewne, bliskie określeniom takim jak parafiańszczyzna czy zaściankowość. Są opisem egzystencji (czy skutków egzystencji), rozgrywającej się w jakiejś odległości – z reguły dużej – od „centrum”. Jednak nawet tylko językowa analiza wskazuje, że lokalność i prowincjonalność to dwie głęboko różniące się sytuacje.

Sama istota prowincji zakłada istnienie centrum – metropolii, czyli miejsca, które jest uprzywilejowane, gdzie podejmowane są decyzje, gdzie rozstrzyga się to, co ważne. Prowincja to obszar oddalony, i co ważniejsze – uzależniony, niesamodzielny. Tam wszystko ma charakter wtórny. W rzymskiej tradycji prowincją zarządzał wysłannik z centrali – prokonsul. Prowincja jest administrowana z zewnątrz i skazana na to, by absorbować, chłonąć to, co idzie z centrum.

Lokalność zakłada istnienie jakiejś odrębności na konkretnym terytorium. Jeśli coś jest lokalne, to oznacza że nie występuje gdzie indziej, albo przynajmniej istnieje czytelne otoczenie, gdzie owej cechy czy wartości brak. Lokalność nie zależy od centrum – ona jest produktem własnych sił, więcej – decyduje o własnej tożsamości. […]

Siłą lokalności jest samodzielność, podmiotowość, wyjątkowość własnych zasobów, zdolność do innowacji i znajdowania własnej drogi. Siłą prowincji jest ścisłe wypełnianie reguł, trzymanie się nadesłanych procedur, lojalność wobec centrum – która czasem bywa nagradzana – oraz rutyna i perfekcja. […]

Co buduje lokalność, co buduje prowincjonalność?

Prowincję buduje oświecony absolutyzm, absolutyzm ciemny pogrąża ją zupełnie. Lokalność potrafi radzić sobie sama, rozkwita w systemie władzy opartym na zasadzie pomocniczości, natomiast w warunkach ciemnego absolutyzmu znajduje sposoby, by minimalizować straty.
Obszary, w których najbardziej objawia się siła lokalności: to aktywność kulturalna i polityka dziedzictwa, polityka środowiskowa, system – a zwłaszcza treści – edukacji publicznej, system zarządzania, w tym system finansów publicznych oraz zarządzanie w sferze społecznej (polityka socjalna, rynek pracy etc.).
Proces prowincjonalizacji pogłębiają wielkie, ogólnonarodowe narracje, w których nie ma miejsca dla lokalnych bohaterów, regionalnych ethosów, własnych odchyleń od ogólnonarodowej historii. […]

Nie bądźmy jednak idealistami. Lokalność może oznaczać prowincjonalność – dzieje się tak wtedy gdy eksponuje się wartości ksenofobiczne, gdy odrzuca się perspektywę glokalności.

Bo w gruncie rzeczy jest tak, że lokalność to wybór miejsca obserwacji i działania, a prowincjonalność to wybór ich horyzontu.“ 

Pełny tekst art. czytaj TU 

Siła miejsca wspólnego

„Nie doceniamy naszych osiedli, podwórek, klatek schodowych. To tu rozpoczynamy naukę funkcjonowania w społeczeństwie i uczymy się bycia razem. To stąd dowiadujemy się, jak korzystać z przestrzeni, która jest nasza, ale nie tylko nasza. W tych właśnie miejscach, w skali mikro, praktykujemy na co dzień demokrację za sprawą nieustannego układania się między sobą, także w formie międzysąsiedzkich zgrzytów. Nie identyczność, a różnica jest bowiem najlepszą szkołą budowania dobra publicznego. Silni ćwiczeniami z lokalnego podwórka stajemy się zdolni zmieniać prawo i konstytuować nową, nieopresyjną dla nikogo przestrzeń równych. Czy mamy szansę przełożyć te oddolne inspiracje na poziom polskiej wspólnoty narodowej?

To, co dzieje się w lokalnej przestrzeni pomiędzy sąsiadami rzadko kiedy kojarzy się nam z edukacją. Tym tekstem chciałabym jednak uruchomić właśnie te skojarzenia –pokazać, że „lokalne podwórko” jest miejscem edukacyjnym (locus educandi) i – jako takie – pełne jest siły, opisywanej w pedagogice jako zdolność do zmiany, warunkującej podmiotowe bycie w świecie.

W tym kontekście proponuję współmyślenie o tym, jak bardzo bezpośredni jest związek sąsiedztwa z edukacją, ugruntowujący tę siłę oraz o tym, jak ważne jest, by był możliwie świadomie praktykowany. Czynienie pożytku z wiedzy o edukacyjności najbliższych nam, lokalnych postaci współżycia społecznego wyraża bowiem głęboki, istotowy sens demokracji, jako ładu organizującego społeczeństwo równych. Tworzymy siebie, jako jego część, w pierwszej kolejności ucząc się z tego, co najbliższe, czyli z codziennych lekcji, jakie dają nam właśnie sąsiedzi, nasze klatki schodowe czy podwórka. […]

Podwórkowa szkoła demokracji

Wspólność polega na wielozmysłowym, wzajemnym dostrzeganiu się, choćby kątem oka, nieustannym „ocieraniu się” o siebie jako przechodnie czy sąsiedzi. Wspólność na takich nieprzerwanych lekcjach polega i z nich też wynika. Bez tak nasyconej edukacyjnie wspólności, która jest okazją zarówno do artykulacji własnych, jak i zauważania czyichś potrzeb, nie ma demokratycznego współistnienia. To wspólność, wytwarzana tam, gdzie żyjemy razem, jest tym, co wyrasta ponad sumę nas – jej współtwórców. Jako taka jest naszym lokalnym, sąsiedzkim dobrem, a w określonych warunkach osiągniętym i podzielanym wzajemnie dobrem publicznym.

Jest ono bardzo kruche, jak kruche w swojej zmienności są nasze relacje. Sąsiedzką wspólność – na przykład – rozpoznamy doskonale, kiedy nie będziemy mieli wątpliwości, że tu, wśród tych ludzi i domów, na tej ulicy, czy podwórku albo klatce schodowej możemy swobodnie żyć, co oznacza móc działać i czuć, że możemy być wolni (tak widzi to pedagog Gert Biesta). Wystarczy jednak „zgrzyt” – np. wyrośnie płot tam, gdzie prowadziła ścieżka naszego skrótu w drodze do sklepu, albo zamiast zwykle spokojnych tonów rozmów słyszalnych zza ściany, zaczniemy słyszeć jazgot kłótni – i akceptowana zmysłami i odczuwana jako pełna sensu przestrzeń naszej wspólności przestaje istnieć, a kruche dobro, jakim była, znika.

Demokratyczność wiązana ze wspólnością zasadza się jednak właśnie na tej kruchości. Jest nam demokratycznie (podmiotowo, równościowo) i dobrze tam, gdzie właściwie nieustannie układamy się pomiędzy sobą, a łamiące estetyczną harmonię naszego życia „zgrzyty” traktujemy jak sygnały, przez pryzmat których widać, słychać i czuć potrzeby innych, oraz dzięki którym identyfikujemy własne. Nie identyczność, a różnica, nie wiekuista zgoda, lecz przeżywane na co dzień starcia czynią wspólność żywym, aktywnie kultywowanym dobrem publicznym. […]

Lokalny wysiłek ma sens

W świetle tych pedagogii ujawnia się życiowy dylemat niejednego sąsiada i zarazem niezwykle istotna kwestia o uniwersalnym charakterze: uciekać z miejsc złych, czy je zmieniać? Hasła ulicznych protestów ostatniej jesieni, Strajku Kobiet i innych, były czasem wprost wyrazem tej kwestii. Wśród odzwierciedlających ją banerów, szczególnie utkwił mi w pamięci ten, głoszący: „To mój kraj. Dlaczego muszę wyjeżdżać?”.

Praca na zmianę miejsca wspólnego przybierać może niezliczone postaci aktywnego współtworzenia przestrzeni publicznej: zabierania głosu, stawania się w niej widocznymi – ze swoją sytuacją biedy, braku szans, ignorowania praw, poczucia zbędności wśród innych etc. Osiągnięcie demokratycznej widzialności, słyszalności, owocuje przełożeniami na dyskurs legislacyjny i instytucjonalny. Silni ćwiczeniami z lokalnego podwórka stajemy się zdolni zmieniać prawo i konstytuować nową, nieopresyjną dla nikogo przestrzeń równych.

Wszyscy nie wyjedziemy. Miejsce wspólne warte jest wysiłku czynienia go lepszym. Jak wspomniałam, w tym właśnie tkwi istota demokratycznej wspólności. Troska o zawsze kruche dobro wspólne zaczyna się tam, gdzie zauważamy drugiego, a to bardzo blisko, tu – w sąsiedztwie.“

Pełny tekst art. czytaj TU

Styczniowe propozycje dla Seniorek i Seniorów w Bramie Poznania

Oprowadzanie tematyczne z przewodnikiem
Początki Polski. Wycieczka jubileuszowa

ICHOT

Brama Poznania zaprasza Seniorów i Seniorki na nowe, tematyczne zwiedzanie ekspozycji z oprowadzaniem. Goście będą mieli okazję zwiedzić nowoczesną, interaktywną ekspozycję, w towarzystwie przewodnika. Opowie on o początkach Polski i przełomowej decyzji księcia Mieszka I o przyjęciu chrztu oraz jego długofalowych skutkach. Przewodnik pokaże również jak wykorzystywać multimedia i audioprzewodnik. Zaskakujące połączenie tradycyjnych elementów zwiedzania z nowoczesnymi urządzeniami zapewni wiele wrażeń i pobudzi wyobraźnię.

Przed obchodami 1050. rocznicy chrztu Mieszka I spoglądamy w przeszłość ku początkom Polski.

Dla Seniorów indywidualnych:

Liczba miejsc jest ograniczona, dlatego obowiązują zapisy telefoniczne pod numerem telefonu 61 647 76 34 lub osobiście w Bramie Poznania w Punkcie Informacji.

Najbliższe spotkania w styczniu odbędą się w następujących terminach:

  • 13 stycznia 2016, g. 12:00.
  • 27 stycznia 2016, g. 16:00

Istnieje możliwość rezerwacji i zakupu biletów on-line na www.bilety.bramapoznania.pl

Bilet na zwiedzanie z oprowadzaniem dostępny jest w cenie 8 zł/os.

Czas trwania zwiedzania: ok. 75 min.

Więcej informacji na: http://bramapoznania.pl/oferta/zwiedzanie-seniorow/

Dzień Babci i Dziadka

„Karawana opowieści” o Ostrowie Tumskim ruszyła! Z okazji Dnia Babci i Dnia Dziadka na ekspozycji spotkacie wyjątkowych przewodników – Seniorki i Seniorów. Do tego zadania przygotowywali się przez trzy miesiące podczas warsztatów. W styczniu, jako wolontariusze, zapraszają do sal Gród i Woda na 7 opowieści o piastowskim grodzie, jego pierwszych władcach i mieszkańcach. Zapraszamy Babcie i Dziadków z wnuczętami. Opiekunowie również uczestniczą w oprowadzaniu.

Dla Babć i Dziadków z wnuczętami:

Liczba miejsc jest ograniczona, dlatego obowiązują zapisy telefoniczne pod numerem telefonu 61 647 76 34 lub osobiście w Bramie Poznania w Punkcie Informacji.

Najbliższe bezpłatne spotkania w styczniu odbędzie się w następującym terminach:

  • 21 stycznia 2016, g. 11:00 (czas trwania: 60 minut)
  • 22 stycznia 2016, g. 11:00 (czas trwania: 60 minut)

Zapraszamy serdecznie! Zespół Bramy Poznania

 

„Element pamięci“ na skwerze ul. Ostroroga/Zakręt dla grupy 13 Profesorów mieszkających niegdyś na Starym Grunwaldzie

Idea upamiętnienia „symbolicznym elementem“ faktu zamieszkiwania wśród nas na przestrzeni ostatniego 80-lecia dość licznej grupy Profesorów, wśród których znajdują się osoby uznane za luminarzy nauki polskiej, spotkała się z akceptują nie tylko naszej lokalnej społeczności, ale także Rektora UAM prof. Bronisława Marciniaka.

IMG_3973

 

Od lwej stoją Państwo: Jecek Kseń, prof. Marek Spaczyński, prof. Hanna Ograbisz-Krawiec, Rektor prof. Bronisław Marciniak, Zdzisław Szkutnik, Aleksander Chichłowski

Wczoraj (26 VIII) grupa sąsiadów wraz z rzeźbiarką prof. Hanną Ograbisz-Krawiec przedstawiła tę koncepcję Rektorowi Marciniakowi, który zadeklarował stosowne wsparcie UAM oraz gotowość –jako przewodniczący Kolegium Rektorów Szkół Wyższych M.Poznania- orędowania za analogiczną partycypacją trzech innych Uniwersytetów miasta.
Rektor Marciniak uznał też ten obywatelski zamysł za szlachetną inicjatywę naszej społeczności i za wyraz doceniania przez nią znaczenia nauki, zwłaszcza w dzisiejszym społeczeństwie opierającym swą gospodarkę i rozwój na wiedzy.

Liczymy, że „starterem“ dla realizacji zamysłu będzie pomyślny  wynik starań SJO o grant w BZ WBK „Tu mieszkamy, tu zmieniamy“ – zob. wcześniejszy wpis na stronie. Ogłoszenie wyników przesunięto póki co z 21 na 31 sierpnia. Czekamy z dobrą nadzieją.

[Niestety, na liście beneficjentów konkursu BZ WBK nie ma SJO. (7 IX 2015 Z.Sz.)]

Zachęcamy też Państwa do zastanowienia się nad napisem na płycie, który „wyjaśni“ obecność tego „elementu pamięci“ na skwerze, np. „Byli naszymi Sąsiadami…“ Propozycje można składać do SJO przez najbliższe 2 miesiące. Prosimy uprzejmie o przyłączenie się do tego wspólnego dla naszej sąsiedzkiej społeczności serdecznego zadania.

Lista (nr 2) nazwisk na ‘element pamięci’ na skwerze ul.Ostroroga/Zakręt

Oto lista, której ostateczny kształt wyłonił się w  wyniku konsultacji z członkami SJO/mieszkańcami SG. Obecnie obejmuje:

  • prof. Czesław Znamierowski (1888-1967), uczony polskiej humanistyki XX w. Uniwersytet Poznański (UP), członek PAU. Mieszkał: ul. Zakręt 20
  • prof. Alfons Krause (1895-1972), chemik, Wydz.Rolniczo-Leśny UP. Mieszkał: ul. Rycerska 4
  • prof. Stefan Studniarski (1868-1942), ekonomista gospodarki leśnej i polityki leśnej. Dziekan Wydz. Rolniczo-Leśnego UP. Mieszkał: ul. Marcelińska 51
  • prof. Edward Taylor (1884-1964), ekonomista, UP, zorganizował studia ekonomiczne i prawa skarbowego. Mieszkał:  ul. Skarbka 29
  • prof. Kazimierz Tymieniecki (1887-1968), historyk, UP. Mieszkał: ul. Grodziska 11
  • prof. Bohdan Winiarski (1884-1969), prawnik, UJ. Mieszkał: ul. Grodziska 18
  • prof. Karol Marian Pospieszalski (1909-2007), prawnik i historyk, UAM. Mieszkał: ul. Zakręt 4
  • prof. Maria Różkowska (1899-1979), biolog (paleozoolog), UP/UAM/PAN. Mieszkała:  ul. Ostroroga 32
  • prof. Kazimierz Obuchowski (1931-2014), psycholog, UAM. Mieszkał: ul. Lubeckiego 18
  • prof. Tadeusz Kurkiewicz (1885-1962), histolog, Dziekan Wydz. Lekarskiego UP, pierwszy Rektor Akademii Medycznej w Poznaniu. Mieszkał: ul. Ostroroga 33
  • prof. Janusz Ziółkowski (1924-2000),  socjolog, Rektor UAM, Senator. Mieszkał: ul. Skarbka 23
  • prof. Wojciech Rzepka (1940-2008), filolog, historyk języka polskiego, UAM. Mieszkał: ul. Ostroroga 33
  • prof. Benon Miśkiewicz (1930-2008), historyk, Rektor UAM, Minister NiSzW. Mieszkał: ul. Grodziska 8.

A oto robocza wizualizacja 'elementu pamięci’. Nazwiska pojawią się na wyszlifowanych czterech częściach kamienia (cztery uczelnie). Na pionowym boku podstawy  – 'wyjaśnienie’ idei, np. Byli naszymi Sąsiadami…

WP_001972

WP_001971